skład używanych słów

2006-11-06

So they believed her, made mince meat of their father and boiled him.





Medea przygotowała wszystko jak wprzódy i kocioł postawiła na ogniu, jeno do środka wrzuciła nie te zioła, ale inne, zgoła bezsilne. Potem kazała córkom zabić ojca i porąbać jego ciało na kawałki. Gdy to uczyniły, włożyła krwawe zwłoki do kotła i odeszła.
Tylko nabożna Alkestis odmówiła przelania krwi ojca bez względu na korzyści, jakie mogłoby to przynieść.

Mit mieniący się wieloma wersjami w każdej zachowuje najważniejszy element: powtórzenie (pozornie identyczne) rytualnych zabiegów, ze skrajnie odmiennym skutkiem.

Na czym polega rożnica? Gdzie tkwi błąd zmieniający misterium w krwawą jatkę? Czy winna jest Medea, wrzucająca "zgoła inne" zioła do kotła?

W takim razie mit przestrzega przed naruszeniem właściwego przebiegu obrzędu.
Ale jest tu coś więcej.

Zioła, kocioł - gadżety czarnoksięskiego fachu tylko zaciemniają obraz.

Córki Peliasa składając le sacrifice humain gubią sens ofiary. Odmowa Alkestis - bez wzgędu na korzyści - wskazuje właściwy sposób jej rozumienia. Tu zawiera się druga przestroga.

Medea jest depozytariuszką ezoterycznej wiedzy, obejmujacej zarówno składniki, jak i właściwe znaczenie rytuału.


Na marginesie: w pierwszej iteracji ryt ma w sobie coś więcej, dlatego zachodzi cudowna przemiana; w drugiej jest już niczym innym, jak tylko makabrycznie krwawym zabiegiem.

2006-11-02

...



poniedziałek: nic
wtorek: nic
środa: nic
czwartek: nic
piątek: nic
sobota: nic
niedziela: nic

2006-10-11

Remiks



                    - How many drops is this for you, Lieutenant?
                    - Thirty eight... simulated.
                    - How many *combat* drops?
                    - Uh, two. Including this one.




Last but not least. W stronę domu, gdzie kurzą się pająki
i koty. Jazda ostatnim autobusem poprzez pozór miasta.
Miraż rozpięty na ruinie niczym pacjent na stole,
zeteryzowany niedbale przez nietrzeźwego anestezjologa

(ujęty w efekciarskim skrócie a la Caravaggio). Stan
metastabilny. Świat idealnego nastroju. Pływający
luksus nocnej podmorskiej wędrówki (jakieś 20000 mil
do zrobienia). Magia kodów (już cztery w jednym). Klucz?

Zdumień przyszłych nie można wywnioskować z
teraźniejszych. Mówi: Jesteśmy młodzi, możemy
ułożyć sobie życie na nowo. Nie chcę układać
sobie życia - odpowiadam, bo nie chcę układać.

Nagła zimna furia boskiego posłańca przemawia z iście
teatralną dykcją: Baranku Boży, który gładzisz grzechy
świata... Nie zadzieraj nosa! Nie rób takiej miny.
Dołącz do nas! We're out togheter, dancing geek to geek.

Niezależnie od grubości ryby. Aniele Boży... Mój bracie.
Mój kacie. Czy piękno mierzy się wielkością stanika?
Przyłącz się do debaty o pięknie. Pociągnie cały obiad
(aby wszyscy mogli latać). Nic do dodania? Prawie nic.

Niech skacze. Samochody przemykają za oknem jak fale
na plaży. Czyż nie huczy dokoła występnych kocioł
namiętności? Którędy do mety? Który to pana zrzut,
poruczniku
? Dezorganizacja nie może się zreorganizować.