skład używanych słów

2007-05-20

Kartka z podróży. Przystanek czwarty.



Eye in the sky to jeden z lepiej brzmiących tytułów w bibliografii Dicka. Niesamowita podróż po odmiennych światach odmiennych świadomości, tworzonych zgodnie z regułą "o cholera, a gdyby tak...". Konsekwencja i brak zahamowań autora powodują że czytelnik nie może czuć się pewnie - nigdy nie wiadomo co przyniosą kolejne akapity. Dodatkowo studium paranoi, podniesionej o poziom wyżej - vide cytaty poniżej.


[str. 209]
- Jakim rzeczom możemy ufać? - dopytywałą się przestraszona pani Pritchet.
- Żadnym - odparł Hamilton.
- To... groteskowe - zaprotestowała Marsha.


[str. 218]
- Będzie cudownie wydostać się z tego świata - odezwała się Marsha. - Wrócić z powrotem do naszego.
- I do naszych kształtów -dodał Hamilton, patrząc niespokojnie na Athura Silvestera.
- Co masz na myśli? - spytał Laws.
- On nie rozumie - powiedział Silvester z nutą cierpkiego rozbawienia. - To są nasze kształty, Hamilton, tylko że dotąd nie ujawniły się. Przynajmniej nie na tyle, abyś mógł je zauważyć.


Plan podróży

obrazek znaleziony tutaj

2007-05-16

Kartka z podróży. Przystanek trzeci



W niezbyt udanym Świecie Jonesa znów odnajduję ulubione panadickowe motywy - tym razem prekognicja, baardzo szczególne ujęcie problemu inwazji obcych, wreszcie poprowadzony niezwykle ironicznie wątek bohatera-funkcjonariusza tajnej policji i jego nieudanego małżeństwa. Krótko mówiąc jest tu kilka scen dla których warto czytać tą książkę.

[str. 83]

Środki masowego przekazu nigdy zbytnio nie brały sobie Relatywizmu do serca. Wciąż trzymają się starych haseł: Dobro, Prawda i Piękno. Policja nie jest piękna, to pewne... a ona powątpiewa, czy jest dobra. - Z goryczą ciągnął dalej: - Ostatecznie uznać niezbędność tajnej policji oznaczałoby uznać, że istnieje absolutystyczny fanatyzm.
- Ale słyszała o Jonesie.
- Czasem mi się wydaje, że kobiety są tylko receptorami, jak papierek lakmusowy.
- Niektóre kobiety. - Kaminski pokręcił głową. - Nie wszystkie.
- Co myślą o Jonesie ludzie, to samo myśli i ona. Jeśli chcę znać ich zdanie, wystarczy, że porozmawiam sobie z nią. Można by sądzić, że chwyta to intuicycjnie, na zasadzie jakiejś psychicznej osmozy.

Plan podróży

obrazek znaleziony tutaj

2007-05-15

Kartka z podróży. Przystanek drugi



Słoneczna loteria to już Dick sf-fowy pełną gębą. Gadżety, statki kosmiczne, telepaci, dziewczyny z cyckami na wierzchu (zgodnie z wymogami przyszłościowej mody ;)). Ale tym co nadaje tej powieści specyficzny smak, jest jej aspekt socjologiczny - ciekawie postawiony problem i konsekwentne wyciągnięcie wniosków - nie brak też typowo dickowskich motywów parareligijnych. Wątek sztucznego człowieka + gwałtownych zmian osobowości przywodzi na myśl historię z Oszusta i zarysowuje "jakże typowo dickowski" problem "bycia człowiekiem".

[str. 25]
(...) teoria Minimaxu, rodzaj stoickiej rezygnacji, odmowy uczestniczenia w becelowym wirze codziennej walki. Gracz stosujący taktykę Mimimaxu nigdy się do końca nie angazuje, nic nie ryzykuje i nic nie zyskuje, ale też nie może być pokonany. Stara się ocalić to, co ma, i przetrwać dłużej niż pozostali gracze. Po prostu siedzi, czekając na koniec gry, dalej jego nadzieje nie sięgają.

Plan podróży

obrazek znaleziony tutaj