skład używanych słów

2006-10-11

Remiks



                    - How many drops is this for you, Lieutenant?
                    - Thirty eight... simulated.
                    - How many *combat* drops?
                    - Uh, two. Including this one.




Last but not least. W stronę domu, gdzie kurzą się pająki
i koty. Jazda ostatnim autobusem poprzez pozór miasta.
Miraż rozpięty na ruinie niczym pacjent na stole,
zeteryzowany niedbale przez nietrzeźwego anestezjologa

(ujęty w efekciarskim skrócie a la Caravaggio). Stan
metastabilny. Świat idealnego nastroju. Pływający
luksus nocnej podmorskiej wędrówki (jakieś 20000 mil
do zrobienia). Magia kodów (już cztery w jednym). Klucz?

Zdumień przyszłych nie można wywnioskować z
teraźniejszych. Mówi: Jesteśmy młodzi, możemy
ułożyć sobie życie na nowo. Nie chcę układać
sobie życia - odpowiadam, bo nie chcę układać.

Nagła zimna furia boskiego posłańca przemawia z iście
teatralną dykcją: Baranku Boży, który gładzisz grzechy
świata... Nie zadzieraj nosa! Nie rób takiej miny.
Dołącz do nas! We're out togheter, dancing geek to geek.

Niezależnie od grubości ryby. Aniele Boży... Mój bracie.
Mój kacie. Czy piękno mierzy się wielkością stanika?
Przyłącz się do debaty o pięknie. Pociągnie cały obiad
(aby wszyscy mogli latać). Nic do dodania? Prawie nic.

Niech skacze. Samochody przemykają za oknem jak fale
na plaży. Czyż nie huczy dokoła występnych kocioł
namiętności? Którędy do mety? Który to pana zrzut,
poruczniku
? Dezorganizacja nie może się zreorganizować.

2006-09-18

Modne bzdury



Kłopot (...) polega na tym, że trzeba podejmować praktyczne decyzje - jakie lekarstwa stosować, w jakim kierunku zorientować budynek - a wtedy teoretyczna nonszalancja jest już nie do utrzymania. W konsekwencji intelektualiści często popadają w hipokryzję - stosują "zachodnią" naukę, gdy jest to konieczne - na przykład gdy sami są poważnie chorzy - jednocześnie namawiając lud do wiary w przesądy.

2006-09-15

Le temps retrouve



If all time is eternally present
All time is unredeemable



Czy można odkupić czas? Nie wiem. Ale warto rozważyć istotny sposób na odzyskanie straconego czasu.
Chyba gdzieś pod koniec swojego słynnego eseju Beckett zarzuca Proustowi niekonsekwencję, pyta: dlaczego tytuł ostatniego tomu cyklu brzmi "Czas odnaleziony", skoro chodzi właśnie o tryumf nad niszczycielskim czasem? Rzeczywiście, Marcel wchodząc (wreszcie) na przyjęcie u księznej Guermantes, dostrzega nagle, bardzo ostro, piętno jakie czas wywarł na zgromadzonych tam tłumnie wszystkich dawnych, długo nie widzianych, znajomych. Ale Proustowi nie chodzi tu tylko o takie "odnalezienie". Przeciwnie, w wielkim finale swego dzieła pokazuje czas w postaci sieci wydarzeń splatających ze sobą wszystkie postaci cyklu. Czas (przeszły-teraźniejszy-przyszły uobecniony w jednej chwili) staje się przestrzenią, wzorem cykli, zbiorem typów i prefiguracji, partyturą powiązań, której kulminacją i uosobieniem stają się postaci Swanna i jego wnuczki mademoiselle de Saint Loup, w których losach i rodzinnych powiązaniach
wiążą się wszystkie wątki "Poszukiwań...".
W tym sensie odnalezienie czasu nie kłóci się z przezwyciężeniem śmierci i przemijania.